wtorek, 14 grudnia 2010
Kilka razy płaczę tak długo i rozpaczliwie, że wszystko mnie boli, głowa, serce, żołądek, komórki nerwowe dają o sobie znać nawet w mięśniach łydek, przytulam wtedy sama siebie i czekam, aż się zmęczę i jeśli nawet mnie to drażni, to co dopiero innych. Dwa dni później nucę "...blueberry hill", jest piękne słońce, a złote liście wirują nad ulicą. Między histerią a zachwytami nad okolicznościami przyrody snuję plany albo chociaż się staram, kupuję letnie sukienki i obiecuję sobie, że niedługo zacznę biegać plażą i że jeszcze będzie dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)