Jak jest? Dobrze.
(ale czy naprawdę chcesz wracać do tej rozmowy?)
Czasami nic mi się nie chce, więc na śniadanie odgrzewam wczorajszą pizzę, opatulam się kocem i cały dzień oglądam stare odcinki CSI.
Czasami chce mi się dużo, więc zapisuję się do bookclubu, kupuję stos biżuteryjnych części, szukam korepetycji z hiszpańskiego i wolontariatu i planuję pójść na jogę.
Pierwszy raz od 6 roku życia nie jestem częścią żadnej edukacyjnej instytucji. Nikomu nie zaszkodziło jeszcze trochę czasu dla siebie gładko miesza się z poczuciem winy, że wszyscy piszą magisterki, a ja z tą pizzą przed tym telewizorem. Dobrze, że chociaż nie mamy kanapy.
piątek, 26 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz