Gdybym byla rezyserem i krecilabym film o moim zyciu, pewnie znalazlaby sie w nim scena w ktorej siedze w brudnym autobusie, roztopiony snieg na podlodze, i bezmyslnie patrze na zaparowana szybe, przez ktora prawie nie widac szarego miasta, i sluchalabym Marii Peszek, chociaz chcialam Pogodna. To brzmi bardzo banalnie, ale tak banalnie wyglada teraz moje zycie. Moje zycie bez ciebie, powinien powiedziec glos z offu, ale bez przesady, banal nie musi od razu oznaczac melodramatu.
*
wady i zalety bycia w domu.
jest fajnie. i ciesze sie, ze jestem.
ale
awantura przy sniadaniu (rodzice) to rozmowa nie awantura
awantura przy sniadaniu (rodzice po raz drugi)
awantura przed kolacja (brat i tata i babcia w sluchawce)
chce mi sie plakac jak tego slucham, chce mi sie zamknac drzwi i udawac, ze to nie sa glosy ludzi, na ktorych mi tak zalezy. bardzo zalezy i bardzo zle glosy. tesknie do spokoju na hawkeye court. tesknie do jego spokoju.
wtorek, 22 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz