Napój imbirowy z limonką przegryzam czekoladą. Wieczorem mam zamiar biegać, więc tym potencjalnym wieczornym bieganiem usprawiedliwiam wszystkie kulinarne grzeszki. Czekolada? Jeszcze dwa rządki, przecież zaraz idę pobiegać. Ciasto biszkoptowe z truskawkami? Jeszcze dwa kawałki, przecież wczoraj biegałam. Tarta i wino o północy? No pewnie, przecież jutro pobiegamy. Jeść, jeść, jeść. I gotować. Wczoraj upiekłam pierwszą w życiu tartę, dziś chyba zrobię następną. Czy w sklepie znajdę bakłażany i cukinie? - oto problem dnia.
Zapisałam się na zajęcia. Fotografia, creative writing, composition II i socjologia. Potrzebuję tradycyjnego aparatu, lepszego obiektywu, dużo natchnienia. Przydałby się też statyw. I jeszcze więcej natchnienia. O czym ja napiszę te wszystkie kreatywne historie? Pusto w tej głowce, oj pusto. Lepiej weź się za gotowanie.
Nie mogę pracować poza szkołą, a w szkole nie ma dla mnie pracy. Postanowiłam nie wchodzić na urbanoutfitters, żeby mnie nic nie kusiło i nie wydawać pieniędzy, których nie mam, wbrew pozorom nie jest to łatwe, zwłaszcza w kraju, gdzie amerykańskie (sic!) borówki są takie drogie. Ale i tak chce mi się płakać i tupać nóżką, że wciąż jestem pasożytem, który dzwoni do rodziców i mówi, ile będę musieli wydać na mój czynsz. Który to czynsz na szczęście odrobinę się obniży za trzy tygodnie, jeśli przeżyjemy przeprowadzkę.
Przeprowadzka to temat na oddzielny płacz i tupanie nóżką. Niby nic nie mamy, ale jak te nic książki, ciuchy, komputery, kable spakować, przenieść, rozpakować, ułożyć? Pytanie na jak długo ułożyć, i co potem, kiedy trzeba będzie znów się pakować. Dużo pytań, mało odpowiedzi. A tak mi marzy wybieranie zdjęć do wywołania i powieszenia w pokoju. Mieszczaństwo pełną parą i gdzie tu miejsce na przygody?
środa, 8 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
9 komentarze:
jaki napój imbirowy z limonką. mogę poprosić przepis?
a poza tym, przeprowadzki są.... durne.
bardzo dobry napój!
świeży imbir obrany i pociachany na plasterki, trochę soku z limonki/cytryny, trochę miodu i wszystko to zalewamy gorącą wodą.
ale na zimno też dobrze smakuje.
i podobno jest bardzo zdrowe, a więcej o tym zdrowiu tutaj ->http://truffle-in-a-rum-chocolate.blogspot.com/2009/06/napoje-nie-tylko-poranne.html
smacznego :)
Dla mnie przeprowadzka to przygoda. Ostatnio miałam akcję przerzutową z pokoju do pokoju i podejrzewam, że Indiana Dżołns nie miał takiej frajdy przy poszukiwaniu Arki, jak ja wtedy.
ach, jaka przepięłkna uśmiechająca się... tartra??... tort??... cokolwiek?? :]
ale kurde, z drugiej strony, kto robi tort z cukinią?
pewnie powiesz, że ty :)
nie mam imbiru. a myślałam, że mam :(
a może chcesz kupić lustrzanę;]?
Bo ja muszę się swojej pozbyć by móc kupić aparat,na jaki się od dawna zasadzam
uwie,
zapodaj szczegoly fejsbukiem :>
a no i pokaz na jaki sie zasadzasz?:)
Prześlij komentarz